czwartek, 9 kwietnia 2015

Bohaterowie Anubisa


   Mowa oczywiście o bohaterach telewizyjnych. Tytuł jest dla zmyłki i... przyciągnięcia uwagi. Zastanawiałem się, co też mogę napisać na blogu innym, niż mój i tylko mój własny. Ale skoro tu nie ograniczam sam siebie, strzelę dla rozluźnienia własnego oraz rozluźnienia Waszych umysłów od ciężkich rzeczy post, który zjemy i zapomnimy, że taki kiedykolwiek powstał.

   Ostatnimi czasy dużą cześć swojego czasu poświęcam może nie telewizji, lecz samych filmom, serialom i anime, więc wchodząc coraz głębiej w tę część rozrywki zacząłem posiadać faworytów, ulubionych bohaterów seriali lub filmów. Lecz o ile w filmach nie mam ich zbyt wielu, bo w porównaniu do serialowych postaci pojawiają się na krótko i szybko o nich zapominam, tak w każdym serialu tudzież anime jest co najmniej jedna taka osoba. Ale dosyć omijania tematu, czas przedstawić moją listę.

Jak poznałem waszą matkę - Barney Stinson

Tego pana zna pewnie każda osoba, która czyta ten post. A nawet jeśli nie, to zna każda laska w Nowym Yorku. Ruchacz, socjopata i twórca Bro Age (przynajmniej ja to tak nazywam). Co by się nie stało, on zawsze znajdzie jakiś pozytyw, wszystko sprowadza do błahostek (chyba, że chodzi o ładne dziewczyny), a przede wszystkim to jedna z postaci, które wywarły na mnie największy wpływ. Pierwszą rzeczą niech będzie to, że wyglądam zajebiście w garniturze. 
Tylko brak mi idealnego garnituru, żeby w nim chodzić na co dzień. Ale i to się zmieni. Zaczerpnąłem od niego również nieco pewności siebie, samouwielbienia (które dzisiaj wśród ludzi jest na wymarciu) oraz pozytywnej energii, zawartej między innymi w powyższych słowach. Kto nie oglądał serialu, niech obejrzy chociaż odcinek pilotażowy. Zapewniam, że z sezonu na sezon, z odcinka na odcinek Barney jest coraz lepszy. Pora na numer drugi na mojej liście.



Przyjaciele - Chandler Bing & Joey Tribbiani

Dlaczego razem? Bo to jedni z najlepszych fikcyjnych przyjaciół, których miałem okazję kiedykolwiek poznać. Dlaczego nie ma wsród nich Rossa? Bo to kretyn, który jest częściej żenujący, niż zabawny. Poza tym, Joey i Chandler od początku swojej wspólnej historii idealnie pasowali do siebie: obaj trochę dziecinni, zboczeni i robiący dziwne rzeczy. Ponadto dogadują się jak nikt i potrafią podać sobie ręce przytulić się na zgodę, choćby nie wiadomo co się między nimi wydarzyło. Chciałbym mieć takiego współlokatora, jak jeden z nich. Chciałbym najlepiej mieć ich obydwóch jako współlokatorów i przyjaciół zarazem. Z nimi na pewno bym się nie nudził i wiem, że by mnie wspierali w najcięższych chwilach. Joey rozśmieszałby mnie swoim powolnym kojarzeniem faktów, zaś z Chandlerem rzucalibyśmy bez przerwy jakimiś żartami.


Jay

Kolejny zabawny bohater, lecz tym razem nie serialowy. Jay pojawia się w kilku filmach, połączonych ze sobą fabularnie kolejno: Sprzedawcy, Szczury z supermarketu, W pogoni za Amy, Dogma, Jay i Cichy Bob kontratakują oraz Sprzedawcy 2. We wszystkich pojawia się w duecie razem z Cichym Bobem, który mówi średnio jedną kwestię na film, jednak jeśli coś powie, to walnie porządną pointą. Jay za to jest niezwykle gadatliwy, bezczelny, zdemoralizowany oraz wiecznie napalony i niebywale pewny siebie. Filmy, w których występuje poza Jay i Cichy Bob kontratakują, gdzie gra jedną z głównych ról, mogłyby istnieć i bez duetu, gdyż są to bohaterowie drugo lub trzecioplanowi. Jednak bez samego Jay'a żaden z tych filmów nie byłby tak dobry. Jeśli ktoś lubi amerykańskie komedie z lat '90, to koniecznie musi obejrzeć wszystkie, w których pojawia się ta postać. Dlaczego Bob nie widnieje na mojej liście? Zdecydowanie za mało mówi, przez co nie miał szansy się wykazać.

Na dziś to tyle, mam nadzieję, że Was nie zanudziłem. Lista jest krótka, bo tylko cztery postacie, jednak tylko one nie mają tylu minusów, aby przez któryś z niej wypaść. Ale do bohaterów, których darzę sympatią zaliczają się również Hyde z That 70s Show oraz Sheldon z The Big Bang Theory, lecz nie są na tyle świetni, abym pisał na ich temat post.

A jakie są Wasze ulubione postacie filmowe i serialowe oraz co sądzicie o moich ulubieńcach? Piszcie śmiało w komentarzach. Każdy komentarz sprawia, że mam banan na ryju, czyli równie żółte zęby. Pozdrawiam i zapraszam do komentowania i obserwowania bloga.

0 komentarze:

Prześlij komentarz